Trasa rowerowa Odra-Nysa

Miałem w tym roku przyjemność po raz drugi przejechać trasę Odra-Nysa. Organizatorem wyjazdu był Szczeciński Klub Rowerowy Gryfus. Trasa zaczyna się od miejscowości Nova Ves nad Nisou w Czechach. Jej długość do mety w niemieckim Ahlbeck wynosi łącznie ponad 630 km. Pierwszy etap przebiega przez Góry Izerskie. Niektóre podjazdy są stosunkowo strome, więc mogą sprawiać niektórym nieco trudności. Na szczęście podczas naszej wyprawy mieliśmy do testowania dwa rowery elektryczne szczecińskiej firmy Geobike, które się przydały i nasza 30-osobowa grupa mogła jechać w równym tempie. Niestety w Czechach szlak ten jest stosunkowo słabo oznakowany, często zmieniają się numery trasy i korzystanie z nawigacji lub dobrej mapy okazuje się niezbędne, szczególnie gdy ktoś chciałby wybrać się tym szlakiem po raz pierwszy.

Na obiad zatrzymaliśmy się na rynku w miejscowości Chrastava. Po jedzonku ( obowiązkowe lokalne specjalności –  knedliki lub zapiekany ser)  dotarliśmy do granicy niemieckiej, a nieco dalej do punku gdzie łączą się trzy kraje: Polska, Czechy i Niemcy.  Pierwszy etap zakończyliśmy w Zgorzelcu.

Drugi dzień to podróż po niemieckiej stronie wzdłuż Nysy ze Zgorzelca do Gubina.

Wyjazd rozpoczynamy od przekroczenia Nysy i wjazdu na na niemiecką stronę. Pierwszym punktem jest zwiedzania  starówki w Görlitz.  Jadąc dalej  mijamy miejscowości o dwujęzycznych tablicach- to znak, że znajdujemy się na tereny kultury serbołużyckiej. Dalej przejeżdżamy  obok niezwykłej atrakcji – przygodowego parku rozrywki Kulturinsel Einsiedel. Jest to znakomite miejsce do przyjazdu z dziećmi. Można nawet przenocować wynajmując domek na … drzewie.

Po drodze obowiązkowa wizyta w bajkowym pałacu w Bad Muskau. Warto wejść na wieżę, zobaczyć wystawę poświęconą historii  byłego właściciela  tych obiektów. Książę Hermann von Pückler-Muskau (1785–1871) był niezwykle barwną postacią – władcą, architektem krajobrazu, pisarzem, poszukiwaczem przygód,  hulaką i uwodzicielem na miarę Casanovy. Podobno, aby się nie pomylić, spisywał listę swoich kochanek w porządku alfabetycznym.   Stworzony jednak przez niego park krajobrazowy  otaczający pałac z uwagi na swój wyjątkowy charakter i piękno został wpisany na  listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.

Wieczorem docieramy do Gubina – miejsca naszego drugiego noclegu.

Trzeci dzień to etap Odra-Nysa Gubin-Kostrzyn nad Odrą.

Najważniejszy punkt to niewątpliwie wizyta w Neuzelle. Znajduje się tutaj piękny pocysterski kompleks ogrodowo-klasztorny. Opactwo zostało założone w roku 1268 i posiadało polskobrzmiącą nazwę Nova Cella. Jego budowę ukończono w 1330. Obecnie zespół składa się z barokowego kościoła, budynków poklasztornych, parku oraz … browaru, który można także zwiedzać w towarzystwie przewodnika.  Produkuje się w nim kilkadziesiąt rodzajów piwa, w tym tak niezwykłe jak piwo do kąpieli czy piwo odmładzające (Anti-Aging-Bier). W pobliskim, przylegającym do browaru budynku znajduje się sklep firmowy, w którym warto zaopatrzyć się w specjalność browaru- ciemne słodkawe ABT, Bock, lub wiśniowe Kirschbier.

Przy okazji, wszystkich „zgorszonych” widokiem piwa na stołach informuję, że w Niemczech norma dla rowerzystów wynosi 1,6 promila. Dlatego chyba tak wielu lubi tam jeździć 🙂

Podczas wizyty w Neuzelle polecam  koniecznie zwiedzanie ogrodów oraz katolickiego kościoła maryjnego. Znajduje się to jedna z najpiękniejszych w Niemczech kolekcji obrazów i fresków przedstawiających  epizody z życia Chrystusa oraz ze Starego Testamentu.

Po testowaniu lokalnego piwa w pobliskiej restauracji i krótkim lunchu wyruszyliśmy w dalszą drogę, przejeżdżając obok przemysłowego Eisenhüttenstadt do Frankfurtu nad Odrą. Stamtąd po przerwie obiadowej wzdłuż Odry dotarliśmy wieczorem do Kostrzyna. Po przyjeździe, zakwaterowaniu i kąpieli czekała na nas główna atrakcja wieczoru – pożegnalny grill.

Czwarty dzień- etap Kostrzyn-Szczecin.

Niektórzy twierdzą, ze jest to najnudniejszy etap.  Wynika to prawdopodobnie z ukształtowania terenu, gdyż jedziemy cały czas na wałach. Brakuje także takich atrakcji do zwiedzania jak w poprzednich dniach i wreszcie z faktu, że dosyć często tą trasą jeździmy- szczególnie do Schwedt.

Krajobraz Odry w tym miejscu jest jednak przepiękny, a ścieżka na wale przeciwpowodziowym jest szeroka. Około 10 km od Schwedt warto się na chwilę zatrzymać i wejść na wieżę widokową, czy 4 kilometry dalej odwiedzić muzeum przyrodnicze Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry w Crieven.

W Schwedt czekała na nas ekipa przyjaciół z grupy Szczecin na Rowerach pod kierownictwem Lecha Jewtuszko. Po zjedzeniu  kebaba w tureckiej restauracji oraz lodów na promenadzie wyjechaliśmy do Szczecina.

Naszą podróż zakończyliśmy na Jasnych Błoniach pod orłami, witani przez czekające rodziny i ekipę TVP Szczecin.   Na koniec było wręczenie medali i pamiątkowe zdjęcie do przyszłorocznego kalendarza Gryfusa.

Pomimo kilku kraks i awarii wyjazd odbył się bez większych problemów i był znakomicie zorganizowany przez Pawła Malinowskiego i Roberta Grabowskiego z Szczecińskiego Klubu Rowerowego Gryfus.

Dziękujemy!

Tutaj galeria zdjęć z tego wyjazdu: Odra-Nysa na rowerach

I trasa z Endomondo

Leave a Reply

Wyszukiwarka hoteli

Formularz kontaktowy

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości